Cóż tu dużo mówić, wesele doskonale przygotowane.
Nie było tu żadnych przypadków, zadbano o każdy szczegół.
Dekoracje, wybór sali, sukni ślubnej czy niespotykany bukiet,
który dopełnił całości.
To wszystko udało się dzięki ogromnej pracy Cioci Panny Młodej,
która jest florystka „KwiecisteRewolucje”.
To ona zadbała o cała przepiękna oprawę kwiatową.
Przygotowania odbywały się w jednym domu,
ale na innych pietrach.
Obiektyw mojego aparatu najpierw przywitał się z Patrykiem,
by po chwili zejść piętro niżej,
aby sprawdzić co u Karoliny.
Tam nie było zaskoczenia – malowanie, ubieranie, błogosławieństwo
i możemy jechać dalej:)
Ceremonia odbywała się w kościele w Lubajnach.
Z zewnątrz kościół nie zachwycił,
ale gdy otworzyły się drzwi stała się magia.
Nowoczesne podświetlenie, kolorystka beżu i bielu
oraz fenomenalne dekoracje…
Można się było zachwycić, nie ostatni raz tego dnia
Po uroczystości wyruszyłem szybko szukać sali weselnej,
tak żeby zdążyć przed Para Młoda.
Widząc sale weselna, niby budynek, niby stodoła
i tu drugie zaskoczenie,
drewniane stropy, lampki, świecące girlandy i kwiaty.
Parkiet rozświetlał wielki napis LOVE,
którego litery przeżyły wiele upadków
i rozbitych żarówek podczas tego przyjęcia.
Na weselu panowała niezwykle rodzinna atmosfera,
widać, ze Karolina i Patryk są niezwykle zżyci ze swoimi bliskimi.
Szczególnie zapadły mi w pamięci bardzo osobiste podziękowania.
Najpierw został wyświetlony pokaz rodzinnych fotografii,
który wzruszył siedzących w pierwszym rzędzie,
a następnie każde z Rodziców, Dziadków oraz Chrzestnych
otrzymało pamiątkę w formie obrazu ukazującą Młoda Parę.
Padający deszcz popsuł mi pomysł na zdjęcia dla pary na zewnątrz,
wiec musiałem wymyślić coś innego,
zaciągnąłem ochotników do pomocy
napis love wylądował na zewnątrz ale pod daszkiem,
szukanie przedłużacza, upadki literek,
wszystkie dodatkowe żarówki się już skończyły,
więc musiałem zrobić tak,
abyście nie zauważyli że czegoś brakuje 🙂